Brak komentarzy

Co zabrać w góry zimą?

Góry w miesiącach zimowych, to zupełnie odmienny krajobraz i panujące w nich warunki.

Gdy przykrywa je delikatna pierzyna śniegu, nabierają iście bajkowej scenerii.

Należy zdać sobie jednak sprawę, że ten zapierający dech w piersiach widok, który ujrzymy np. w Tatrach, jest dla nas dużo większym wyzwaniem, aniżeli wędrówki w okresie letnim. W tym czasie spotykamy się z innymi zagrożeniami, jak choćby lawiny, oblodzone szlaki, siarczysty mróz, czy jeszcze bardziej doskwierający porywisty wiatr.

Oczywiście najważniejsze wydaję się tutaj przygotowanie merytoryczne oraz doświadczenie w poruszaniu się po takim terenie, a także dobranie odpowiedniego ekwipunku, o którym opowiem poniżej.

W opisie postaram się nie powielać rzeczy, które umieściłem we wpisie „Co zabrać w góry latem?”, a jedynie zwrócić uwagę na te najistotniejsze w kontekście wypraw zimowych ( link do wpisu letniego: http://odkrywacbyzyc.pl/2016/08/25/co-zabrac-w-gory-latem/ )

 

Sprzęt:

kijki – wersja zimowa z dużymi talerzykami na końcach – pomagają zachować równowagę, odciążając stawy kolanowe i kręgosłup;

raki – najważniejsza część naszego zimowego wyposażenia, przydają się nie tylko przy znacznym oblodzeniu, ale także przy stromych podejściach i zejściach na śniegu;

czekan – podobnie, jak raki, to podstawowa i obowiązkowa pozycja. Niezwykle przydatny, przy podejściach czy trawersach oraz gwarant bezpieczeństwa, w przypadku poślizgnięcia;

termos – w warunkach zimowych, nasze pragnienie znacznie się osłabia, mimo to powinniśmy pić często i systematycznie, o czym osobiście przekonałem się pod Kazbekiem ( 😉 ) ;

 okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV – promienie słońca odbijają się od śniegu i potrafią oślepiać;

mapa + kompas – podstawowy zestaw do orientacji w terenie – zasypane szlaki nie są tak widoczne;

zestaw lawinowy ABC – podstawowy sprzęt, który powinniśmy zabrać, jeżeli poruszamy się rejonach zagrożonych lawinami. Składa się z: sondy, łopaty i detektora lawinowego. Dla skutecznego ich zastosowania  trzeba przejść podstawowe przeszkolenie w zakresie obsługi;

czołówka + zapasowe baterie – zimą dni są krótsze, więc zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że na szlaku zastanie nas zmrok;

aparat – należy pamiętać, że niska temperatura ma negatywny wpływ na baterie. Akumulatorki szybciej się rozładowują, więc warto mieć to na uwadze, by w nieodpowiednim momencie nie zaskoczył nas rozładowany aparat;

akcesoria wspinaczkowe: w zależności od charakteru naszej wędrówki mogą przydać się również uprząż, lina, lonża , repy, kask itp. – ale to już inna forma górskich wojaży…

 

Odzież:

Ubieramy się na tzw. „cebulkę”, żeby w razie potrzeby, nie przegrzewać organizmu, tylko móc ściągać z siebie kolejne warstwy.

bielizna termiczna – jako pierwsza warstwa naszego ubioru;

grube, bawełniane skarpety – przez kończyny i głowę ucieka najwięcej ciepła z naszego organizmu, więc bardzo ważne, by te części ciała dobrze zabezpieczyć, przed wychłodzeniem;

rękawiczki – jak wyżej – najlepiej dwie pary, w przypadku, gdyby jedna przemokła;

spodnie wodoodporne – w przeciwieństwie do letnich wędrówek, spodnie typu „bojówki” – zdecydowanie się nie sprawdzą 😉 ;

bluza polarowa – jako druga warstwa;

softshell – warstwa wierzchnia – pełniący funkcję wiatro-odporną;

stuptuty – chronią przed dostaniem się śniegu do butów;

kurtka puchowa – przyda się w szczególności na postojach;

ciepła czapka/ bandana/ kominiarka – ostatnia pozycja sprawdza się najlepiej w przypadku silnego, przenikliwego wiatru;

buty trekkingowe – odpowiednio zaimpregnowane, z twardą podeszwą, która jest istotna chociażby w kontekście założenia raków koszykowych. W tym okresie niezwykle przydatna, po wędrówce (gdyby przemokły nam buty) może okazać się zwykła gazeta, która doskonale wchłania wilgoć.

 

Apteczka: 

Jeśli chodzi o apteczkę, to zimą szczególną uwagę zwracamy na to, by zabrać folię NRC, która w krytycznym momencie chroni m.in przed wyziębieniem organizmu. Poza środkami, które wymieniłem przy okazji letniego wpisu – nie zapominajmy, paradoksalnie o kremie do opalania – słońce odbija się od śniegu, przez co, bardzo szybko skóra może ulec wręcz poparzeniu.

Kompletny ekwipunek w warunkach zimowych nie zapewni nam pełni bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że góry zimą są jeszcze bardziej nieprzewidywalne, więc warto poruszać się w nich z kimś bardziej doświadczonym, bądź wcześniej przejść specjalistyczne kursy przygotowujące do trekkingu zimowego.

 

Dodaj komentarz