Brak komentarzy

Zdobyć Kazbek (2016) – Fotorelacja

Cminda Sameba

W tle Cminda Sameba. Początek wyprawy – humory dopisują!

Kazbek - oznakowanie

W drodze na Kazbek, pojawiły się znaki ostrzegawcze – warto się do nich zastosować! 😉

base camp

Nasz pierwszy Base Camp na wysokości 3100 m n.p.m.

5

Pożywna owsianka z rana była jednym z głównych posiłków w ciągu 5 dni spędzonych na Kaukazie

6

Wchodzimy na lodowiec. Pogoda uległa załamaniu. Silny wiatr i ulewne deszcze podczas nocy spędzonej w pierwszym Base Campie

7

Cała drużyna już na wysokości około 3700 m n.p.m. przy stacji METEO

8

Tak od środka wygląda najbardziej popularne pomieszczenie w stacji METEO. Tam przyrządzaliśmy posiłki, graliśmy w warcaby czy po prostu dyskutowaliśmy.

9

Widok z podnóży Kazbeku

10

Zdobycie szczytu kosztowało bardzo dużo sił. Na domiar złego dopadła mnie choroba wysokościowa… Na drugim planie zadowolona Marlena

11

Na szczycie spędziliśmy około 40 minut. Pierwszą połowę tego czasu dochodziłem do siebie, druga to już podziwianie widoków, chwile zadumy i czas dla fotoreporterów 😉

12

Rosyjska ekipa alpinistów podczas asekuracji zejścia w dół

13

A tutaj już nasza ekipa ekspedycyjna

14

Kazbek podobnie jak dwa lata temu żegnał mnie w całym swym majestacie

15

Zejście z lodowca

16

Szczeliny o tej porze roku były doskonale widoczne i nie stwarzały niebezpieczeństwa

17

Poezja gór…

18

Widoki przy zejściu z Kazbeku. Kwiatek…”ostatni w tym roku”.

Dodaj komentarz